Ladnie noga dzis podawała - do poki licznik po raz 2 w tym roku nie odmowil posluszenstwa... 10 min zajelo mi sprawienie zeby laskawie znow zadzaialal a i tak 3 km przed koncem trasy padl...
troche zaluje ze nie skorzystalem z oferty Robina i nie pojechalem do Niepolomic...;/ Opis linka
No udało mi sie pierwszy raz w tym roku 20km przekroczyc :D
Ogólnie oki, troche ślisko, miejscami nawet bardzo ale miło sie pedałowało. Po drodze spotkałem 2 bikerów i od razu raźniej sie zrobiło że w taką pogode nie tylko ja "raczyłem ruszyć tyłek" ;)
No pierwszy raz w tym roku udalo sie na rowerek wybrac
dystans cos 15-20 km nie wiem dokladnie bo licznik zaczal szwankowac;/
ogolnie bylo spoko nie liczac problemow technicznych: wsopmniany juz wczesniej licznik, skrzypiaca tarcza z tylu, rozregulowane przertzutki, malo powietrza w detkach
troche mnie to zmartwilo ale jak pojawil sie pierwszy wiekszy podjazd to nie wytrzymalem eksplodowala we mnie energia nagromadzona przez 2 ostatnie miesiace i i 1km podjazd dosyc stromy pokonalem na przelozeniu 3:6
jaki bylem szczesliwy gdy dotarlem na gore
forma duzo lepsza niz sie spodziewalem, jednak zimowe wypady na silownie cos daly